Ślub i wesele to jeden z najważniejszych i najpiękniejszych dni w życiu każdego z nas. Właśnie, między innymi, dlatego tak łatwo jest go zepsuć! Sprawdź jakie niebezpieczeństwa czyhają na parę młodą oraz gości, a być może ich unikniesz.

Tam, gdzie wesele tam wódka, biel, miłość, tort i … stres! Im mniej dni do wielkiej uroczystości tym większy poziom stresu. Trzeba dopiąć mnóstwo szczegółów, nie zapominając o takich drobnostkach jak przygotowanie setki balonów na płot. Nawet, gdy już wszystkie nadmuchamy, a wraz z nimi pozbędziemy się własnych obaw i lęków, pozostają te, którymi karmią nas zatroskani rodzice i krewni. Przecież trzeba dogodzić wszystkim. Pamiętać o tym, że kuzynka z wielkiego miasta jest weganką i trzeba zamówić dla niej specjalny posiłek, ciocia z Niemiec nie lubi się z ciotką z Koszalina, a dzieci nie piją zwykłego szampana tylko bezalkoholowy. A to i tak wszystko czubek góry lodowej. Przecież trzeba przećwiczyć najważniejsze – przysięgę oraz kroki pierwszego tańca. Przecież jeśli na ołtarzu zamiast “tak” powiemy “nie”, a na parkiecie zamiast w lewo zrobimy piruet w prawo sami popsujemy sobie imprezę.

Co możemy zrobić by tego wszystkiego uniknąć? Czy można gdzieś wykupić ubezpieczenie od weselnej katastrofy?

Najlepszym sposobem na to by mieć pewność, że wszystko pójdzie zgodnie z planem jest opanowane sprawdzenie kilka dni przed weselem czy rzeczywiście wszystko jest na swoim miejscu. Odhaczając osobiście z naszej listy każdy jeden element, możemy ze spokojem położyć się spać.

Śpijcie jak najdłużej. Nie tylko żeby dobrze wyglądać. Ta noc może być ostatnią chwilą prawdziwego spokoju w dniu Waszego wesela.

Tak de facto, najciekawsze rzeczy mogą zacząć się już w trakcie imprezy.Trzy piętrowy tort czekoladowy może runąć na białą suknię panny młodej. Klimatyzacja może zbyt intensywnie chłodzić powietrze. Co prawda to ostudziłoby nerwy, ale też spowodowałoby, że goście wyszliby ogrzać się na zewnątrz. Kapela może ugrzęznąć w korku i przyjechać dopiero w połowie zabawy. Na koniec może zaś się okazać, że nie ma prądu i nie zagrają ani jednego numeru. Życie wykręca takie numery. Psuje klimatyzacje, przewody elektryczne, instrumenty, a przede wszystkim HUMOR młodej pary.

Nie pozostaje nic innego jak upić się wódką weselną i wyrzucić ten dzień z pamięci.
Albo… przestać się przejmować!

Prawda jest taka, iż tylko do pewnego momentu mamy kontrolę nad skomplikowaną machiną zwaną beztrosko weselem . Potem – czy nam się to podoba czy nie – nie mamy większego wpływu na los wypadków. A tym bardziej na to czy wszystkim wszystko się będzie podobać. I o tym należy pamiętać również mocno jak o słowach ślubowania miłości. I zamiast przejmować się humorem gości należy zatroszczyć się o swój własny nastrój. Jedynym co naprawdę może zepsuć najważniejszy dzień naszego życia jest nasz zły humor.

Jeśli w dniu wesela niebo będą zasnuwać czarne chmury i wszystko pójdzie nie tak jak trzeba, zamiast ronić łzy – uśmiechnijcie się! Przecież to w końcu wesele!

Trudno się uśmiechnąć? Na szczęście, o ile nie istnieje maszyna do cofania czasu, ani czarnych chmur, to jest maszyna do wywoływania uśmiechu – fotobudka! Wiele przeprowadzonych przez nas testów i badań potwierdziło – nie da się stanąć przed jej obiektywem i już po chwili nie być w lepszym humorze! Z resztą sprawdźcie to sami! Oczywiście tylko o ile chcecie mieć gwarancję udanego wesela.